header

inteligencja dziecka - rozwój umysłu i osobowości - edukacja finansowa
29 października, 2006

Dziewczynki gorsze w matematyce?

Opublikowane jako: Dziecko i matematyka, Rozwijanie umysłu — Jolanta Gajda @

Jak to jest właściwie z tą płcią? Czy to, że dziecko miało szczęście urodzić się dziewczynką albo chłopcem, determinuje jego talenty i zdolności? Czy to prawda, że chłopcy są lepsi w przedmiotach ścisłych, a dziewczynki w humanistycznych?

Ostatnio ukazał się ciekawy artykuł w Gazecie Wyborczej pt. “Ewę uczyć tak jak Adama?”, który przedstawia wyniki badań psychologów amerykańskich w tej sprawie. (więcej…)

27 października, 2006

Pytania bez odpowiedzi…

Opublikowane jako: Rodzice i dziecko — Jolanta Gajda @

Dziś ogłoszono w szkołach dzień żałoby w związku z samobójczą śmiercią dziewczynki, która została na oczach całej klasy poniżona i upokorzona przez grupkę kolegów. We wszystkich mediach rozgorzała dyskusja na temat przemocy w szkole, roli nauczycieli i rodziców.

Tyle się tu nasuwa pytań…

  • Jak to możliwe, że już w gimnazjum zdarzają się takie potworności? Czy podobne zachowanie można wytłumaczyć (jak to ktoś z owej szkoły nazwał) burzą hormonów młodzieńczego wieku?
  • Dlaczego reszta klasy nie zareagowała? Nie powiadomiła nauczycieli? Nie powstrzymała prześladowców? Jakie myśli pojawiały się w głowach uczniów, gdy biernie patrzyli na całe zajście?
  • Czy rodzice łobuzów mają moralne prawo bronić młodocianych przestępców? Czy ja bym broniła swojego syna w podobnej sytuacji?

Ale tak naprawdę najbardziej dręczy mnie jedno pytanie: (więcej…)

24 października, 2006

Co Twoje dziecko ogląda w internecie?

Opublikowane jako: Dziecko i komputer — Jolanta Gajda @

Natknęłam się ostatnio w portalu Interia.pl na ankietę, która daje do myślenia. Otóż rodzice mieli się wypowiedzieć, jak często sprawdzają, co ich dziecko ogląda w internecie.

Co się okazało? Wyniki były oszałamiające. (więcej…)

22 października, 2006

Musztarda po obiedzie

Opublikowane jako: Inteligencja emocjonalna, Nastolatki — Jolanta Gajda @

Próba ukształtowania w dzieciach pozytywnych nawyków dopiero wtedy, gdy syn czy córka chodzą już do gimnazjum i zaczynają się typowe dla tego okresu problemy, to przysłowiowa musztarda po obiedzie. Pożądane wzorce myślenia i zachowania trzeba wpajać dziecku dużo, dużo wcześniej, by dla nastolatka były one zupełnie naturalne i niewymuszone.

W wieku 12-13 lat uczeń traci posiadaną wcześniej łatwą przyswajalność wiedzy, dużą spontaniczność i otwartość poznawczą. To nie jest już dziecko głodne wiedzy, słuchające z otwartą buzią i okrągłymi oczami tego, co mówią “mądrzy” dorośli ;-). Nie stawia już rodzicom i nauczycielom tylu pytań, a powodów tego może być wiele: lęk (“bo mnie uznają za głupiego”), rozleniwienie (“bo każą mi się tego nauczyć”) lub zwykłe zniechęcenie (“i tak mi nie odpowie, bo znowu nie będzie miał/a czasu”). 

Pojawia się lęk przed oceną innych, lęk przed popełnieniem błędu, niechęć do podejmowania zadań. Chłopiec lub dziewczyna porównuje siebie z innymi i widzi siebie w niekorzystnym świetle. Chciał(a)by czymś zaimponować rówieśnikom, ale nie dostrzega swoich zalet. Skutkiem tego zmniejsza swoją aktywność na lekcjach, a w domu poświęca coraz mniej czasu na samodzielne zdobywanie nowej wiedzy – bez przymusu z zewnątrz.

Przeciętny uczeń gimnazjum to osoba mało odpowiedzialna za własne uczenie się. Niechętnie dokonuje samooceny, ponieważ myślenie o własnych brakach i niedoskonałościach sprawia mu niemal fizyczny ból. Zrzucenie winy za ewentualne słabe efekty w nauce na podłego nauczyciela lub czepialskich rodziców, uwalnia go od poczucia winy i przynosi ulgę.W ten sposób proces rozwoju młodego człowieka znacznie zwalnia i potencjał, jaki w nim drzemie pozostaje niewykorzystany.

A można temu przecież zapobiec, o ile wcześniej podejmie się odpowiednie kroki.

Gdy kilkuletni maluch zadaje Ci nie kończące się pytania, zdobądź się na maksimum cierpliwości, by nie pozostawiać go bez odpowiedzi. Nie tylko zaspokajaj jego ciekawość (lub pokaż, gdzie może znaleźć interesujące go informacje), ale także okaż mu radość z tego, że jest takim mądrym, inteligentnym dzieckiem. Bo przecież stawianie pytań to przejaw mądrości, prawda? :-)

Od najmłodszych lat wpajaj mu przekonanie, że każdy (nawet dorosły ;-) ) ma prawo czegoś nie wiedzieć. Że każdy może popełnić błąd, bo nikt nie jest nieomylny. Że przyznanie się do niewiedzy czy do pomyłki to nie jest powód do wstydu, tylko raczej do dumy.  Bo świadczy o tym, że człowiek rozwija się, uczy, doskonali. Przyznanie się do błędu to przecież doskonały wstęp do tego, by ten błąd naprawić i nie popełniać podobnych w przyszłości.

Często też uświadamiaj dziecku, że KAŻDY człowiek ma swoje mocne i słabe strony. Nie ma ludzi doskonałych we wszystkim i nie ma przypadków “kompletnie beznadziejnych” :-). Niech Twoja pociecha będzie świadoma własnych zalet (okazuj często dumę z jej dokonań) ale i własnych niedociągnięć i braków (nie krytykuj ich, tylko pokaż, co może ulepszyć lub jak to zmienić).

I najważniejsze – nawet małego przedszkolaka trzeba uczyć, że każdy człowiek jest za siebie odpowiedzialny. Za to jaki będzie, kim będzie, co osiągnie. Że od tego, czego nauczy się teraz, jakie nabędzie umiejętności i jaką zdobędzie wiedzę, zależy to, czy kiedyś będzie człowiekiem bogatym (materialnie i duchowo). Oczywiście nie zrozumie tego od razu, ale mała kropelka, spadająca nieustanie, drąży skałę :-).

Jeśli zwlekasz z takimi komunikatami do czasu, aż dziecko będzie “wystarczająco duże” by zdołało to pojąć, to może się okazać, że do takiej koncepcji życia i samego siebie syn czy córka już nigdy nie dorośnie…

21 października, 2006

Każdemu po równo

Opublikowane jako: Rodzice i dziecko — Jolanta Gajda @

Ten, kto ma dwójkę lub więcej dzieci, wie, że inaczej wychowuje się pierwsze dziecko, a inaczej każde następne.

Pierwszego maluszka rodzice zwykle wyczekują z niecierpliwością. Gdy się już urodzi – pieczołowicie na niego chuchają i dmuchają, stosują się do wszystkich książkowych zaleceń, niepokojąc się, gdy zauważą jakiekolwiek odstępstwo od tzw. normy. Potem nauka chodzenia, mówienia, liczenia na paluszkach, rozpoznawania literek. Dla rodziców, którzy doświadczają tego po raz pierwszy, kolejne etapy rozwoju bobasa są fascynującym przeżyciem. Angażują się mocno w naukę dziecka, towarzysząc mu w zabawach i ćwiczeniach.

A gdy przychodzi na świat drugie? Kochają je tak samo mocno, ale… No, właśnie – ALE. (więcej…)

20 października, 2006

Przepis na geniusza (?)

Opublikowane jako: Rozwijanie umysłu — Jolanta Gajda @

Ostatnio, jadąc w delegację służbową do Warszawy, musiałam spędzić ok. 6 godzin w pociągu. Jak zwykle w takich przypadkach postanowiłam zaopatrzyć się w jakąś lekturkę, żeby złagodzić sobie uciążliwości podróży :-). Tym razem mój wybór padł na “Przepis na geniusza – Jak doskonalić swoje IQ poprzez właściwe odżywianie i styl życia”. (więcej…)

19 października, 2006

Najpiękniejsza chwila dla rodzica…

Opublikowane jako: Rodzice i dziecko — Jolanta Gajda @

…to ta, kiedy dziecko nieoczekiwanie przytula się i mówi: “Jesteś najukochańszą mamą / najwspanialszym tatą na świecie”.

I powie to nie wtedy, gdy otrzyma niespodziewanie wymarzony prezent. Nie wtedy, gdy uniknie nieprzyjemnej kary. Nie wtedy, gdy pozwoli mu się na spędzenie dodatkowej godziny przy komputerze.

Tylko ot, tak – bez żadnego powodu. Bez żadnej okazji. Bez ukrytych podtekstów. (więcej…)

17 października, 2006

Czym jest czas?

Opublikowane jako: Rodzice i dziecko — Jolanta Gajda @

To takie modne ostatnio: Time is money. Czas to pieniądz.

Każdy z nas gdzieś pędzi. Wylicza w pośpiechu, co jeszcze ma do zrobienia. Do załatwienia. Co chwilę zerka na zegarek. Nie mamy czasu. Lub mamy go za mało. Czas nas goni. Czas ucieka. Ktoś pogania nas lub my nadganiamy coś. Istne szaleństwo…

A dla naszych dzieci? Time is love. Czas to miłość. (więcej…)

15 października, 2006

Kto chciałby być bogaty?

Opublikowane jako: Edukacja finansowa dziecka — Jolanta Gajda @

W odpowiedzi na to pytanie, z grupki około 25 dzieci, zaledwie jedna dziewczynka nieśmiało podniosła rękę. Inne milczały. Takie pytanie zadał dzieciom ksiądz w czasie niedzielnej mszy. Ciekawa jestem, jakie myśli błąkały się po głowach pozostałych dzieci…

Pomyślałam sobie wtedy, że pewnie gdyby o to samo zapytać dorosłych (szczególnie tych w kościele ;-)), efekt byłby podobny. Wielu z nas wstydzi się przyznać do tego, że chciałoby mieć więcej pieniędzy. Być zamożnym, niezależnym finansowo. Pokutuje w nas przekonanie, że pieniądze to coś złego. Że być bogatym to grzech.

A ja żałowałam, że tą dziewczynką, która podniosła wtedy rękę, nie była moja córka… (więcej…)

14 października, 2006

Okazja czyni… geniusza :-)

Opublikowane jako: Dziecko i matematyka — Jolanta Gajda @

Wczesna edukacja matematyczna dziecka odbywa się nie tylko w szkole. Tak naprawdę ma miejsce głównie w domu. To właśnie rodzice mogą zapoznać swoje pociechy z pierwszymi ważnymi pojęciami, nauczyć je radzić sobie z szybkim liczeniem w pamięci oraz rozwinąć u nich umiejętność logicznego myślenia i kojarzenia faktów.

Jak to zrobić? Na pewno nie w ten sposób: “Jacuś, weź zeszyt i siadaj przy stole. Zadam ci kilkanaście działań do zrobienia”. Tak to Jacuś zrazi się do matematyki, a w efekcie – ponieważ nie lubiąc jej, będzie się uczył niechętnie i nieskutecznie - zostanie za jakiś czas uznany za mało zdolnego chłopca…. (więcej…)

Następne »

Blog serwisu SuperKid.pl, powered by WordPress