header

inteligencja dziecka - rozwój umysłu i osobowości - edukacja finansowa
19 listopada, 2007

Dziecko i ciemne strony internetu

Opublikowane jako: Dziecko i komputer — Jolanta Gajda @

Internet to jest super fajna sprawa. Bezkresne morze ciekawych informacji na każdy temat, przedstawionych często w bardzo atrakcyjnej formie. Niestety internet to także wysypisko informacyjnych śmieci oraz pole działania przeróżnej maści cyberprzestępców. Dorośli, którzy nie siedzą zbyt często w internecie, albo w ogóle mają z komputerem niewielką styczność (podejrzewam, że niektórzy rodzice wykorzystuję pecet tylko w pracy), mają raczej niewielką świadomość tego, jak łatwo jest paść ofiarą naiwności i niewiedzy. Dzieci, które z wrodzoną ciekawością wychwytują i wykorzystują różne techniczne nowinki, są niestety narażone na różne paskudztwa.

Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę grafiki jakieś niewinne słowo… Można doznać czasem szoku, patrząc na wyniki wyszukiwania. Przyznam szczerze, że gdy któreś z dzieci szuka czegoś w internecie (przygotowując materiał do szkoły), to z biciem serca zaglądam im przez ramię, obawiając się, czy czasem nie wyskoczy w wynikach jakaś obsceniczna “niespodziewajka” ;) .

W ostatnim “PC World Komputer” pojawił się ciekawy artykuł na temat fali spamu związanego z pornografią (“Zasypani przez spam”). Przeprowadzono małe, proste doświadczenie – wpisano w wyszukiwarkę Google określone wyrażenie, by sprawdzić, na jakich polskich stronach pojawiają się odnośniki do treści pornograficznych. Okazuje się, że takie linki (a nierzadko wręcz bezpośrednio same zdjęcia) pojawiają się masowo w miejscach zupełnie do tego nie przeznaczonych: na forach szkół podstawowych, gimnazjów i średnich, na stronach urzędów, sądów, a także – sic!- na wielu stronach parafialnych. Pojawienie się niepożądanych odnośników w tych wszystkich witrynach nie było oczywiście zamierzone przez ich administratorów, niemniej jednak znalazły się tam – albo z powodu błędów w konfiguracji for dyskusyjnych albo z powodu innych zaniedbań. Wszelkie usterki są szybko wykorzystywane przez roboty spamujące, które błyskawicznie używają niezabezpieczonych formularzy do wysyłania wiadomości zawierających przekierowania na strony z pornografią.

Oprócz treści pornograficznych jest jeszcze cała masa innych zagrożeń. Bardzo fajnie są one przedstawione w książeczce, którą ostatnio nabyłam – “Dziecko w sieci”. Już wkrótce przedstawię ją nieco bliżej w swoim serwisie. W każdym bądź razie dobrze jest rozmawiać z dzieckiem o tym, co robi w internecie i o tym, czego ma nie robić – nie tylko dla dobra swojego, ale też dla dobra komputera i jego zawartości. Aha – no i dla dobra maminego czy tatusiowego portfela, bo przecież nasza pociecha może nieświadomie ściągnąć nam na komputer sprytne oprogramowanie, które w sposób zdalny grzecznie podpowie przestępcy, jakież to hasło wystukujemy na klawiaturze, gdy wchodzimy na konto w banku…

Moje dzieci nie ściągają nic z internetu bez mojej wiedzy (a przynajmniej tak mi się wydaje ;) ), bo je porządnie nastraszyłam, jakie to niesie ze sobą ryzyko. Co do niepożądanych obrazków – też sobie o tym porozmawialiśmy. I najważniejsze, że dzieciaki – po tych spokojnych, rzeczowych rozmowach – same mi mówią, na co się przez przypadek natknęły. I nie boją się o tym mówić. Córka mi na przykład wyznała, że szukała w internecie dla siebie gier i po wpisaniu słowa “gry” w wyszukiwarkę (lub czegoś podobnego), ukazał jej się między innymi link do… gier erotycznych.

No cóż – nie jesteśmy w stanie uchronić naszych dzieci przed całym złem tego świata ;) . Jednak myślę, że dobrze jest zaopatrzyć się w jakiś program wspomagający kontrolowanie tego, co dziecko porabia w sieci. Akurat tak się złożyło, że w ostatnim numerze “Komputer Świata” na płytce dołączono pełną wersję programu “Opiekun Dziecka w Internecie”. Normalnie program jest płatny (na stronie producenta można go kupić lub pobrać bezpłatną wersję demo), ale jeśli uda Ci się jeszcze zdobyć Komputer Świat nr 23/2007, to nabędziesz program za darmo.

Zaczęliśmy wspólnie z dziećmi testować Opiekuna – to znaczy ja badam jego możliwości i konfigurację, a dzieci zaglądają mi z ciekawością przez ramię. Tylko jak wpisuję hasło, które pozwala na dokonanie określonych ustawień, bezpardonowo każę im się odwrócić ;) . Niedługo napiszę co nieco o swoich doświadczeniach z tym programem. Generalnie jest określany jako najlepszy na rynku w tej dziedzinie. Sama jestem ciekawa, jak się sprawdzi.

Jak na razie syn do mnie zadzwonił do pracy i powiedział, że wpisał w youtube “skateboarding” i pokazał mu się komunikat, że jest blokada, bo mogą być treści niedozwolone :) . Natomiast wpisanie “skateboard” dało poszukiwane przez niego rezultaty. Hm… Trzeba będzie sprawdzić, o co chodzi z tym “skateboarding”… ;)

Zobacz również artykuł: Pedofilia w sieci – zagrożenia.

7 listopada, 2007

Inteligencja wyssana z mlekiem matki

Opublikowane jako: Inteligencja dziecka — Jolanta Gajda @

Gdyby tak istniała inteligencja w plasterkach albo w syropie – i do tego w niezbyt wygórowanej cenie – rodzice na pewno raczyliby nią swoje dziecko “ile wlezie” ;) . Na szczęście takich specyfików jeszcze nie ma. Niemniej jednak sama natura szczodrze nas wspomogła w tym zakresie.

W “Rzeczpospolitej” trafiłam dziś na ciekawy artykuł, który przedstawił najnowsze odkrycia w dziedzinie naturalnego karmienia piersią.

Matka może dodać dziecku kilka punktów IQ – karmiąc je w sposób naturalny. Naukowcy odkryli gen, dzięki któremu osesek przetwarza matczyne mleko w pożywkę dla swojego mózgu.

Okazuje się, że 90 procent ludzi posiada gen FADS2, który odpowiedzialny jest za wytwarzanie enzymu przetwarzającego tłuszcz zawarty w mleku kobiety w korzystne dla organizmu tłuszcze wielonienasycone. Wszystko to brzmi bardzo naukowo, ale ogólnie rezultat przeprowadzonych badań jest prosty: mleko matki stymuluje rozwój inteligencji u dzieci.

Ten aspekt dopełnia całą listę zalet, które znane były już wcześniej, jeśli chodzi o karmienie piersią:

  • matczyne mleko zawiera mnóstwo odżywczych substancji, niezbędnych do prawidłowego rozwoju dziecka
  • w mleku matki zawarte są przeciwciała, które wzmacniają układ immunologiczny maleństwa, zabijając szkodliwe bakterie, wirusy, grzyby. Dzieci karmione piersią, rzadziej chorują, a jeżeli już, to przebieg choroby jest łagodniejszy.
  • w jelitach dzieci karmionych piersią jest więcej dobroczynnych bakterii spełniających w organizmie ważne funkcje
  • sam akt karmienia piersią ma pozytywne skutki zdrowotne, ciepło matczyne daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, a samo karmienie wzmacnia więź pomiędzy matką i dzieckiem
  • skład mleka każdej matki jest inny, dokładnie dostosowany do potrzeb konkretnego dziecka
  • ssanie sutka sprzyja prawidłowemu rozwojowi szczęk i wzrostowi zdrowych zębów

Są też i korzyści dla matki:

  • spadek ryzyka zachorowania na raka piersi
  • szybsze kurczenie się macicy do rozmiarów sprzed ciąży
  • oszczędność czasu i pieniędzy

Ja powiem coś jeszcze. Pal licho tę inteligencję. Pal licho te wszystkie inne uczone zalety. Jeśli o mnie chodzi, to do końca życia nie zapomnę, jak maleństwo – wtulając się i ssąc z zapamiętaniem życiodajny pokarm – wpatrywało się ze skupieniem w moją twarz swoimi wielkimi jak guziki, niebieskimi oczyma… Zresztą – co tam będę opowiadać. Mamusie, które też karmiły piersią, wiedzą, o czym mówię. A tatusiowie – hm… po prostu nie są w stanie zrozumieć tego uczucia. I – szczerze mówiąc – uważam, że są przez to zubożeni i nieco pokrzywdzeni ;) . Dla mnie to było najpiękniejsze przeżycie, nie dające się porównać z żadnym innym życiowym doświadczeniem.
…………………………

W trakcie, gdy redagowałam ten wpis, mając przed sobą na stole wspomniany artykuł, podszedł do mnie syn. Zainteresował go tytuł artykułu i spytał, o czym on jest. Ja mu na to – jak cię interesuje, to poczytaj. No i poczytał. A potem podszedł i pyta:

- Ty nas karmiłaś piersią, prawda?
- Uhm – potwierdziłam dość lakonicznie.

Filuternie się na mnie spojrzał i z żartobliwym uniesieniem zawołał, przytulając się jednocześnie:

- Dziękuję mamo! To dzięki tobie jestem TAKI inteligentny!

No cóż – nic dodać, nic ująć :D .
A w ogóle to jest super uczucie, jak takiej sporej wielkości niezgrabny podrostek wtula się w ramiona… Fajnie jest być mamą.

Blog serwisu SuperKid.pl, powered by WordPress