header

inteligencja dziecka - rozwój umysłu i osobowości - edukacja finansowa
25 marca, 2008

Uniwersytet dla dzieci

Opublikowane jako: Inteligencja dziecka, Rozwijanie umysłu — Jolanta Gajda @

Uniwersytet dla dzieci? Brzmi bardzo poważnie, a nawet trochę strasznie ;) . Ale w rzeczywistości chodzi o bardzo fajną inicjatywę, jaką podjęły niektóre uczelnie w Polsce, czerpiąc wzory z zachodu. Uniwersytety takie działają już naszym kraju w Łodzi, Warszawie i Krakowie, a w tym roku swoje podwoje otworzył również Uniwersytet Uczniowski w Poznaniu.

Studentami takiego uniwersytetu mogą zostać uczniowie szkół podstawowych w wieku od 7 do 12 lat. Dorosłym niestety wstęp wzbroniony ;) . Dzieci uczestniczą w serii wykładów na różne ciekawe tematy, poznają odpowiedzi na nurtujące ich pytania i zgłębiają odwieczne tajemnice wszechświata ;) . Zaspokajają w ten sposób swą nienasyconą ciekawość, którą – bądźmy szczerzy – rodzice, czy nawet nauczyciele w podstawówkach nie zawsze są w stanie zaspokoić. Albo z braku wiedzy, albo z braku czasu. Zajęcia są prowadzone przez kadrę uczelni, a same dzieci otrzymują indeksy i – jeśli uczestniczą regularnie w zajęciach – także “prawdziwe” dyplomy.

Podobny program edukacyjny dla dzieci działa już w ponad 70 ośrodkach uniwersyteckich w Niemczech, a także w kilkunastu w Austrii, Szwajcarii, Słowacji, Wielkiej Brytanii i na Wyspach Kanaryjskich. Pierwszy uniwersytet dla dzieci powstał w 2002 r. w Tybindze, kiedy to jeden z profesorów dał pierwszy wykład dla dzieci zatytułowany “Dlaczego wulkany zieją ogniem?”. Prawdę mówiąc, sama bym chętnie takiego wykładu posłuchała :) . Projekt się rozrósł na dużą skalę. W Austrii na przykład w zeszłym roku rozpoczął kursowanie “Kinderuni Express” – specjalny ekspresowy pociąg uniwersytecki, wiozący dzieci z różnych zakątków Austrii do stolicy na zajęcia. W pociągu oczywiście nie traci się czasu ;) . Mali studenci, jadąc pociągiem, przeprowadzają eksperymenty i uczestniczą w warsztatach.

Uniwersytety dla dzieci w Polsce również nabierają rozmachu. Na wykładach poruszane są ciekawe tematy ze wszystkich niemal dziedzin nauki: od historii po biotechnologię, od medycyny po ekonomię, od prawa po filozofię. Można uczestniczyć w różnorodnych zajęciach umożliwiających wieloraką aktywność: w warsztatach, zajęciach laboratoryjnych, wycieczkach poznawczych.

“Dzieci są ciekawe, chętnie eksperymentują, nie stawiają sobie granic, chcą zrozumieć otaczający świat. Chcemy dzieciom, które z natury są ciekawe i wszechstronnie utalentowane, udostępniać najlepsze źródła wiedzy. Pragniemy podsycać ich naturalną ciekawość, pomóc w rozwoju potencjału twórczego i intelektualnego”

- to słowa Agaty Wilam, która była jednym z organizatorów Uniwersytetu dla dzieci w Krakowie.

Moim zdaniem to naprawdę świetna inicjatywa. Sama mam dwójkę dzieci i wiem, jak trudne pytania potrafią zadawać. Często – mimo najszczerszych chęci – nie mam pojęcia, co odpowiedzieć. Dzięki spotkaniom z autorytetami nauki, dzieci mają szansę podsycić swoją ciekawość i chęć poznawania świata, co przełoży się w przyszłości na dużą chłonność umysłu, otwarcie na wiedzę i nowości, rozwijanie własnych pasji i zainteresowań.

I na koniec kilka przydatnych linków:

Uniwersytet dzieci w Krakowie
Uniwersytet dzieci w Warszawie
Łódzki Uniwersytet Dziecięcy
Uniwersytet Uczniowski w Poznaniu
Children’s University w Manchester
Kinder-Uni w Tybindze
uniwersytet dla dzieci

12 marca, 2008

Inteligencja emocjonalna dziecka

Opublikowane jako: Inteligencja emocjonalna — Jolanta Gajda @

Gdybym zapytała parę osób, co to właściwie jest inteligencja emocjonalna, to pewnie uzyskałabym bardzo różne odpowiedzi. A sądząc z wyników ankiety na pierwszej stronie naszego serwisu, pojawiłyby się też i odpowiedzi typu “Nie mam zielonego pojęcia”. Bo tak naprawdę jest to termin stosunkowo nowy i nie każdy do końca wie, “z czym to się je”.

A jest to po prostu umiejętność radzenia sobie samemu ze sobą i z innymi ludźmi. To tak najkrócej i najprościej. Samemu ze sobą, czyli ze swoimi emocjami, myślami, działaniami, słowami. Z innymi, czyli to, jak potrafimy nawiązywać relacje z otaczającymi nas ludźmi, czy potrafimy te relacje utrzymywać i jak one wyglądają. Takie niby proste życiowe sprawy, a okazuje się, że mają olbrzymie znaczenie, bo decydują o tym, czy człowiek osiągnie swój życiowy sukces i czy będzie szczęśliwy.

Swoje sukcesy mierzymy różnymi miarami – każdy ma inną. Dla jednych będzie to sukces finansowy, dla innych szczęśliwa rodzina, dla jeszcze innych – możliwość niesienia pomocy. Właściwie tyle jest definicji szczęścia i sukcesu, ile jest ludzi na ziemi. Ale niezależnie od tego, co dla nas oznacza “być szczęśliwym”, bez inteligencji emocjonalnej tego nie osiągniemy.

Trudno nauczyć dziecko inteligencji emocjonalnej, jeśli sam rodzic jej nie posiada lub ma z tym duże kłopoty. To nie jest przedmiot, który dziecko opanuje, ucząc się na pamięć jakichś treści z podręcznika niczym tabliczki mnożenia czy słówek z języka obcego. Tego uczy się, obserwując innych (rodziców, nauczycieli, kolegów), patrząc na ich reakcje i zachowania. Dlatego warto popracować najpierw nad sobą – nie tylko po to, żeby dziecko miało dobry przykład, ale po to, by samemu móc kiedyś powiedzieć “jestem naprawdę szczęśliwy”.

Czego więc powinniśmy nauczyć nasze dziecko, by miało szansę wyrosnąć na szczęśliwego człowieka? Wymienię tu parę najważniejszych rzeczy:

  1. radzenie sobie samemu ze sobą (czyli tzw. kompetencje osobiste)
    • dziecko nabiera świadomości własnych emocji, starając się przejąć nad nimi kontrolę. Potrafi otwarcie mówić o tym, co czuje, dzięki czemu negatywne emocje nie kumulują się w nim i nie znajdują ujścia w najbardziej nieodpowiednim momencie. Potrafi zmienić niekorzystne stany emocjonalne.
    • dziecko uczy się reagowania na pochwały i na krytykę. Potrafi nabrać dystansu do opinii wypowiadanych przez kolegów czy dorosłych. Nie pozwala na to, by stwierdzenia wypowiadane przez innych miały jakikolwiek wpływ na jego poczucie własnej wartości.
    • dziecko uczy się motywacji i samodyscypliny. Uczy się stawiać sobie cele i znajdować w sobie wewnętrzną siłę, by te cele realizować. Uczy się wytrwałości w działaniach i koncentracji na celu. Rozumie, że są pewne rzeczy, za które jest odpowiedzialny i nie ucieka od obowiązków.
    • dziecko uczy się reagowania na sukcesy i porażki. Potrafi dostrzegać własne – nawet małe – osiągnięcia i cieszyć się nimi. Widzi też własne błędy czy niepowodzenia, ale nie traktuje ich w kategoriach przegranej, ale jako możliwość uczenia się i wyciągania wniosków na przyszłość.
    • dziecko uczy się asertywności. Zna swoje prawa, potrafi je spokojnie wyartykułować i ich bronić – nawet w rozmowie z dorosłym. Ma odwagę prezentować swoje poglądy, nawet jeśli nie są one popularne. Nie wstydzi się prosić o pomoc, przyznać do niewiedzy czy do błędu, bo wie, że ma prawo nie być doskonałym. Rozumie, że – jak każdy – ma jakieś mocne i słabsze strony.
    • dziecko śmiało podejmuje nowe wyzwania, nie boi się nowości, jest otwarte na nowe doświadczenia i zadania. Wierzy w siebie i swoje możliwości. Radzi sobie z uczuciami lęku i tremy.
  2. radzenie sobie z innymi (kompetencje społeczne)
    • dziecko wie, że nie jest pępkiem wszechświata, tylko częścią większej społeczności, która rządzi się pewnymi pisanymi i niepisanymi prawami. Potrafi się do tych praw dostosować. Dostrzega potrzeby innych i jest zdolne osiągać kompromisy.
    • dziecko potrafi nawiązać kontakt z nowo poznawanymi ludźmi, jest otwarte na nowe znajomości, potrafi prowadzić rozmowy. Umie aktywnie słuchać, wspiera inne osoby w ich dążeniach.
    • dziecko uczy się okazywania empatii. Uczy się odczytywać sygnały niewerbalne (wyraz twarzy, postawa ciała, gesty) wysyłane przez innych i wnioskować na ich podstawie, w jakim stanie emocjonalnym jest drugi człowiek i odpowiednio do tego się zachować.
    • dziecko uczy się respektować prawa drugiej osoby, w tym prawo np. do godnego traktowania czy poszanowania prywatności. Traktuje innych tak, jak samo chciałoby być traktowane. Jest tolerancyjne i okazuje szacunek dla ludzi o odmiennych poglądach.
    • jeśli w kontakcie z drugą osobą dziecko czymś zawiniło, potrafi przyznać się do tego i przeprosić. Potrafi też wybaczyć, gdy samo jest stroną poszkodowaną i usłyszy czyjeś przeprosiny.

Uff… Trochę się tego nazbierało. Ale nie martw się – na naukę tych wszystkich rzeczy ma nie miesiąc, ani nie rok czy pięć lat, ale całe życie :) . Bo tak naprawdę wszyscy się ciągle tego uczymy. Ale im wcześniej zacznie sobie zdawać sprawę z tego, co jest potrzebne, by – jak to się mówi – do czegoś w życiu dojść, tym lepiej.

I tu mamy niespodziankę dla użytkowników naszego serwisu. Otóż otworzyliśmy nowy dział, zatytułowany “Jak być szczęśliwym człowiekiem, czyli rozwijamy inteligencję emocjonalną dziecka”. Będziemy w nim zamieszczać różne ćwiczenia dla dzieci – w formie opowiadań, pytań, psychozabaw i innych, które pomogą Wam te wszystkie umiejętności, o których pisałam wyżej, w dziecku rozwijać. Pamiętaj jednak o tym, o czym pisałam wcześniej – inteligencji emocjonalnej dziecko NIE nauczy się z podręcznika. Musisz dziecku poświęcić trochę czasu, by porozmawiać z nim o jego emocjach, przeżyciach, zapytać, jak sobie poradziło w takiej czy innej sytuacji, jak zareagowało, podyskutować o tym, jak inaczej – lepiej – można było się zachować czy zareagować. To jest Twoja inwestycja w szczęście Twojego dziecka.

chłopiec

Blog serwisu SuperKid.pl, powered by WordPress