Perypetii leciwej blogowiczki ciąg dalszy ;-)
Ta leciwa blogowiczka to ja ;-) . Nie, żebym się czuła staro, ale niewiele znam kobiet – hm… a właściwie ludzi ;-) – w moim wieku, którzy – nie będąc informatykami z zawodu – samodzielnie tworzą stronę internetową. A dziś czuję się wyjątkowo zadowolona, bo udało mi się wprowadzić możliwość tworzenia i przełączania na angielskojęzyczną wersję wpisów. Powiem szczerze – trochę się przy tym napociłam, musiałam zmienić to i owo, ale udało się :-) . Po kliknięciu w mały znaczek flagi brytyjskiej, przełączysz się na drugą wersję językową. Możesz więc – przy okazji lektury o wychowywaniu dzieci – podszkolić swój angielski. A jeśli wpadłeś tu z innego zakątka globu, to przynajmniej będziesz rozumiał, o czym piszę. A ja odświeżę swoją znajomość angielskiego. Tak więc – saaame zalety :-) .
Niestety przez te wszystkie prace związane z wprowadzeniem wersji dwujęzycznej, nie zamieściłam w ostatnim tygodniu nic nowego ani na stronie, ani na blogu. Ale postaram się to szybko nadrobić. W przygotowaniu jest kolejna strona słowniczka dla dzieci (kategoria “Food”) oraz porcja ćwiczeń na dzielenie w zakresie od 0 do 25 (ćwiczenia do wydruku).
Jeśli czytając mojego bloga trafisz na jakieś błędy techniczne (nie działająca funkcja przełączania języka lub jakieś dziwne efekty na stronie), to będę wdzięczna za krótką notkę w komentarzu.
No i taka banalna myśl na koniec, która mi przychodzi w związku z całym tym zamieszaniem: jeśli jest coś, co próbujesz osiągnąć i ciągle napotykasz na trudności, nie poddawaj się. Wytrwałość zostaje zawsze wynagrodzona :-) .


