Nauka ortografii
Nauka ortografii może być dla dziecka strasznie nudna, wyczerpująca i … zupełnie nieskuteczna. Jeśli rodzic lub nauczyciel każe dziecku wypisać w zeszycie 30 razy słowo “burza”, bo zrobiło w nim błąd np. na dyktandzie, to taka pisanina właściwie niczemu nie służy. No – może trochę – jeśli dziecko jest wzrokowcem. Powiedzmy sobie jednak szczerze – czy dziecko myśli o pisowni wyrazu, pisząc mechanicznie po raz dwudziesty dziewiąty to samo słowo? Na pewno nie. Myśli raczej o tym, że jest zmęczone, że boli je ręka i głowa, że jest już głodne, że chętnie wyszłoby na dwór lub zastanawia się, co robi jego ulubiony kolega Piotrek. A widziałam takie przypadki, gdy uczeń – mając prawidłowo napisane słowo jako wzór, napisał je ok. 10 razy poprawnie, a dalej to już po swojemu :-).
Ucząc swoje pociechy, unikajmy za wszelką cenę mechanicznych czynności, bo przynoszą one niewiele korzyści (jeśli w ogóle jakiekolwiek). Co najwyżej mogą zrazić dziecko do nauki, którą będzie postrzegać jako monotonną i nudną. A nauka wcale nie musi taka być.
Jak więc nauczyć poprawnej pisowni słów? Starajmy się w jak największym stopniu wykorzystać grę skojarzeń, wyobraźnię, humor, absurd, rymy, ruch, zmysły. Najlepiej zapamiętujemy nowe rzeczy wtedy, gdy tworzymy w swoim umyśle jakieś skojarzenia, a im są śmieszniejsze i bardziej nietypowe, tym lepiej. Nasz mózg szybko zapamiętuje coś, co jest zabawne, dziwne, co wzbudza jakieś emocje – najlepiej jeśli są to emocje pozytywne.
Jedną z metod nauki ortografii jest czytanie dziecku wierszyków, które uczą prawidłowych zasad pisowni poprzez wykorzystanie rymów i skojarzeń. Aby to zobrazować, ułożyłam sama przykładowe rymowanki – zapraszam Cię, byś zajrzał na stronę Wierszyki ortograficzne.
Znajdziesz tam na przykład “Rz po spółgłoskach”, “Pszenica, pszczoła”, “Końcówka arz” – są to typowe rymowanki, których zadaniem jest utrwalić konkretne zasady w umyśle dziecka poprzez wielokrotne czytanie wierszyka czy nawet nauczenie się go na pamięć. Ucząc malucha czegokolwiek na pamięć pamiętajmy o tym, że nie powinien to być żmudny obowiązek, ale przyjemna zabawa dla obojga (rodzica i dziecka). Można to osiągnąć, recytując wierszyk na różne sposoby: grubym głosem, cienkiem głosem, rapując, śpiewając, udając kogoś zdenerwowanego, zaciekawionego, zdołowanego, rozbawionego, recytując na przemian dziecko-rodzic (po jednej linijce, czy nawet po jednym słowie) – możliwości jest tu naprawdę wiele. Potem razem z dzieckiem wymyślcie inne przykłady słów, gdzie konkretna zasada jest widoczna.
W wierszykach “Morze”, “Kura”, “Żaba”, “Zboże, żyto, ryż”, “Burza” pokazałam, jak wykorzystać grę skojarzeń. Jeśli dziecko zapamięta z wierszyka skojarzenie, że kropka w “ż” przypomina ziarenko zboża, żyta czy ryżu, to znacznie łatwiej przyjdzie mu zapamiętać pisownię tych słów. Takich skojarzeń można tworzyć bez liku – ja podałam tu tylko kilka przykładów. Tworząc z dzieckiem skojarzenia, nie musimy oczywiście układać rymującego się wierszyka. Rymy wzmacniają efekt skuteczności, ale nie są niezbędne. Przykładowo – na podobnej zasadzie, dziecko może skojarzyć sobie pisownię wyrazu plaża (plaża jest pełna małych ziarenek piasku – a więc znowu skojarzenie z kropeczką). Warto, by dziecko takie skojarzenia czy wierszyki zilustrowało własnoręcznie namalowanym obrazkiem, który jeszcze bardziej utrwali konkretne skojarzenie.
Zachęć dziecko, by jak najczęściej samo tworzyło takie skojarzenia – a im będą bardziej nieoczekiwane, tym lepiej. Na początku będziesz pewnie musiał trochę dziecku pomóc, ale bardzo szybko jego bujna dziecięca wyobraźnia sama zacznie mu podsuwać pomocne skojarzenia.
Mam w planach stworzenie większej ilości takich wierszyków (o ile nie zabraknie mi weny twórczej :-)), jak również będę powracać w blogu do metod nauki ortografii, podając różne przykłady ćwiczeń i zabaw. Tymczasem zapraszam Ciebie i Twoje dziecko na pierwszą część Wierszyków ortograficznych. Warto również skorzystać z gotowych rozwiązań, oferowanych w książeczkach dla dzieci. Ze względu na prawa autorskie nie mogę w swoim serwisie zamieścić wierszyków zaczerpniętych z książek, ale proponuję zajrzeć np. do “Żubr żuł żuchwą żurawinę…” autorstwa Danuty Ludwiczak.
Aha – i jeszcze przy okazji – zapraszam na kolejną nowość w Słowniczku obrazkowym j. angielskiego. Są to wierszyki angielskie – Rhymes – do kategorii “Exotic animals”. W tygodniu dorzucę tam jeszcze polskie tłumaczenie dla tych, którzy w angielskim nie czują się zbyt mocni. Jak zwykle znajdziesz tam również nagranie z wymową.

Wpisy o podobnej tematyce:



Witam, w tym roku zostałam “wakacyjną nauczycielką” i co więcej nie własnego dziecka.
Jest to pierwsze takie moje zajęcie i chciałam podziękować za to, że zechciałaś
założyć tego bloga, bo dla mnie jest ratunkiem, jeżeli chodzi o jakiekolwiek metody
uczenia poprzez zabawę (zwłaszcza dla takiej osoby jak ja, bez doświadczenia i
wykształcenia w tym kierunku). Serdecznie pozdrawiam
Komentarz od Kasia — 18 września, 2007 @
Bardzo się cieszę, że moje propozycje przydały Ci się :) . A temu dziecku gratuluję opiekunki/nauczycielki, bo nie każdemu się chce
szukać pomysłów zabaw po to, by dziecko lepiej czy pełniej wykorzystało czas.
Pozdrawiam serdecznie.
Komentarz od Jolanta Gajda — 18 września, 2007 @
super
Komentarz od ola — 25 marca, 2009 @
Słuchajcie… Moje 3 córy świetnie znają ortografię, ale mój synalek źle sobie radził. Dzięki tej stronie ostatnio przynosi ze szkoły same 5-tki… No, naprawdę gratulację… Ostatnio też poleciłam tą stronkę znajomym… No to chyba na tyle…
Renata mama: Kingi, Julki, Justyny i Huberta;)
Komentarz od Greetka — 10 grudnia, 2009 @
No to gratulacje dla Huberta :)) Koniecznie proszę go jakoś nagrodzić w domu. Na dzieci bardzo dobrze działa, gdy widzą, że rodzice dostrzegają ich starania i efekty.
Komentarz od Jolanta Gajda — 10 grudnia, 2009 @
Witam, fantastycznie czytać na blogu ze twoje podpowiedzi są skuteczne, moje dziecko jest obecnie w grugiej klasie szkoły podstawowej jest bardzo dobrym uczniem ale ortografia przynosi mu duże problemy zamierzam również podczas wakacji podszkolić go w wkestii nauki ortografii przy waszej pomocy – trzymajcie kciuki…
Komentarz od Agnieszka — 22 czerwca, 2010 @
Fajny blog ;)
Ja w swoich doświadczeniach z dziećmi i ich problemami z ortografią poradziłam sobie dzięki grom edukacyjnym, jest ich całkiem sporo. Mam na myśli tradycyjne układanki albo zgadywanki z akcentem na ortografie na przykład “Lotto ortografia”.
Wiadomo skoro jest zabawa jest też zainteresowanie. ;)
Komentarz od bozena — 28 września, 2010 @
Dziękuje moje dziecko wie więcej niz kiedykolwiek a nigdy nie miał ani jednej 5 lub nawet4 tylko 1 2 3 ale teraz te oceny sa najgorsze kiedys były najlepsze teraz rzadzi 4 5 6 a 1 2 3 nie ma od miesiaca!!!!!!Naprawde Pani dziękuje:)
Komentarz od Laura — 25 stycznia, 2011 @