Jarek wracał z treningu do domu. Był bardzo zmęczony, więc wlókł się noga za nogą. Na dzisiejszych zajęciach trener dał wszystkim solidny wycisk. Zbliżały się rozgrywki, których wagę chłopcy dobrze rozumieli, toteż nikt się nie oszczędzał. Jarek już dwa lata trenował judo i zaczął odnosić pierwsze sukcesy. Marzył o zwycięstwie w najbliższym turnieju, więc na dzisiejszym treningu dał z siebie wszystko. Był szczęśliwy, że zdążył przed treningiem odrobić lekcje, bo teraz chyba nie dałby rady przysiąść do książek.
Wolnym krokiem zbliżył się do swojego niewysokiego budynku i powoli wchodził schodami na trzecie piętro, gdy usłyszał jakieś krzyki.
- O nie, tylko nie to – pomyślał chłopiec. – Znowu sąsiadki kłócą się o swoje psy.
Z góry dobiegały wrzaski dwóch pań mieszkających naprzeciwko siebie.
- Co, mój pies to zapchlony kundel? Co się, babo, czepiasz mojego Reksia, lepiej zajmij się swoim brudnym psem, który sika na wszystkie wycieraczki i brudzi cała klatkę schodową, znalazła się porządnicka jedna!
- Z psem to się wychodzi na spacer, a nie wypuszcza na schody, by paskudził pod wszystkimi drzwiami. Trochę kultury, paniusiu, by się przydało!
Jarek nie chciał słuchać tych wrzasków, ale bał się iść dalej. Kłótnie sąsiadek o psy odbywały się regularnie na wspólnej klatce schodowej. Te panie zachowywały się tak, jakby oprócz nich w bloku nikt inny nie mieszkał. W ich sporze o psy właśnie psy były najbardziej poszkodowane, gdyż obie panie traktowały swoich pupilków tak samo. Bardzo często nie wychodziły z psami na spacer, tylko otwierały drzwi swoich mieszkań i pieski wybiegały same. Gorzej było, gdy drzwi wejściowe na klatkę schodową były zamknięte i psy nie mogły wyjść na zewnątrz. Załatwiały się więc innym sąsiadom na wycieraczkach, a odpowiedzialność za to obie panie zrzucały na siebie nawzajem.
- Raz kozie śmierć – pomyślał Jarek i zaczął nieśmiało wchodzić na schody.
- A ty, gówniarzu, co się tak dziwnie skradasz? – zapytała jedna z sąsiadek.
- Ja się nie skradam, tylko trochę boję się przejść, panie tak głośno się kłócą… – odpowiedział nieśmiało chłopiec.
- Coś podobnego, słyszy pani?! My się głośno kłócimy! – zawołała druga z sąsiadek. – Ale chamstwo się szerzy wśród młodzieży!
Z tym chamstwem to się zgadza, ale czy na pewno wśród młodzieży?
Opowiadanie napisała dla Was
Alicja Mikulska