Opinie naszych użytkowników

Pragnę serdecznie podziękować za wspaniałe pomysły i ciekawe materiały z których korzystam już od jakiegoś czasu w pracy z dziećmi. Wasza strona jest po prostu fantastyczna(...)
Agnieszka K.

Wczoraj byłam bezradna jak pomóc mojemu dziecku w nauce tabliczki mnożenia. A dzisiaj jestem szczęśliwa, że dzięki Pani pomocy, mojemu dziecku udało się ruszyć z miejsca.
Beata z Łodzi

Bardzo często korzystam z serwisu SuperKid.pl... Jest świetny, kapitalny, rozwija wyobraźnię, kreuje osobowość, rozwija zainteresowania :) Dziękuję.
Elżbieta J., mama i nauczycielka

Czytaj inne opinie »

Na skróty:

Wspieramy:

O Psujce, o Marioli i o silnej woli


SuperKid zaprasza do akcji

Zachęcamy dzieci
do pisania wierszy,
bajek i opowiadań.
TY TAKŻE POTRAFISZ!.
Autorem tekstu jest

Zuzanna Sus
lat 10

Oto ciekawa historia, która przydarzyła się pewnej dziewczynce o imieniu Mariola. Dziewczynka lubiła fotografować niezwykłe zjawiska i przedmioty. Miała jednak stary już aparat, który nie najlepiej spełniał swoją funkcję. Marzyła o kupnie nowego, lepszego. Wiele razy udawało się jej zebrać potrzebną na aparat kwotę pieniędzy (z prezentów od rodziny), jednak za każdym razem pieniądze wydawała w szkolnym sklepiku.

Pewnego dnia Mariola wybrała się do parku z zamiarem fotografowania. Spacerując, spostrzegła wiewiórkę. Zwierzątko zadziwiło ją swoim wyglądem. Niewiele myśląc, sięgnęła po aparat, który nie zadziałał. Dziewczynka zasmuciła się. Nie mogła zrobić wymarzonego zdjęcia! Natychmiast wróciła do domu, pobiegła do skarbonki. Niestety nie było w niej ani grosza. Była na siebie zła.
– I znowu wydałam pieniądze przeznaczone na aparat! Dlaczego tak się dzieje?

– Czy ja kiedyś wreszcie będę mogła mieć nowy aparat? – zapytała mamę.
– Wiele razy tłumaczyliśmy ci z tatą – mówiła mama – abyś nie wydawała zaoszczędzonych pieniędzy na zbędne rzeczy, a zatrzymała je na konkretny cel, np. na aparat.
– Próbowałam, lecz nie potrafię – kontynuowała rozmowę Mariola.

– Nie mam silnej woli – smutna usiadła przy swoim biurku.
Nagle tuż obok jej ręki pojawiła się maleńka, dziwna postać w przepięknej sukience i urokliwej fryzurze.
– Ki… ki… kim ty jesteś? – wyjąkała przestraszona Mariola.
– Jestem Psujka!
– Skąd się tu wzięłaś?
– Lubię przeszkadzać w spełnianiu marzeń.
– Dlaczego? – zapytała Mariola.
– Ponieważ wtedy jestem piękna. Moja suknia i włosy wprawiają mnie i innych w zachwyt. Czuję się wtedy wspaniale – to powiedziawszy, Psujka zniknęła.

Mariola, zdziwiona i wystraszona, długo nie mogła zasnąć i skupić się następnego dnia w szkole. Na długiej przerwie koleżanka Dorota powiedziała:
– Mariola, chodźmy do sklepiku po paluszki.
– Nie! Stanowczo oznajmiła Mariola.
Dorota osłupiała z wrażenia.
– Ty, stała klientka sklepiku szkolnego, dzisiaj zawiedziesz?
– Od dzisiaj nie wydam już ani grosza!
– Co to za nagła zmiana? – Dorota wciąż nie mogła uwierzyć.
– Podjęłam pewną decyzję – odpowiedziała tajemniczo Mariola.

Po powrocie do domu Mariola wrzuciła do skarbonki zaoszczędzone dzisiejszego dnia pieniądze.
– O rety! – krzyknęła.
Na biurku stała Psujka, lecz jakby odmieniona. Dziewczynka bardzo się zaniepokoiła.
– Mariola, co ty najlepszego zrobiłaś? – zapytała Psujka.
– A o co chodzi? – prowadziła rozmowę Mariola.
– No jak to o co? Przecież nie byłaś dzisiaj w sklepiku. Więcej tego nie rób. Przez Twoje zachowanie moja sukienka straciła urok, a włosy... połysk. Nie rób tego więcej! Błagam. I tak nie uda ci się kupić aparatu – powiedziała. – Już ja się o to postaram – mówiąc to, Psujka zniknęła.

W sobotę przyszła do Marioli koleżanka, która opowiedziała jej o rodzinnej wycieczce i zakupionej tam pamiątce. Była to ozdobna i modna bransoletka. Marioli bardzo się spodobała. Po południu dziewczynki wybrały się na spacer do biblioteki. W drodze zatrzymywały się przy różnych wystawach sklepowych i nagle...
– O... jest... jest! – krzyknęła Mariola.
– Co takiego? – zapytała Monika.
– Bransoletka taka sama jak twoja. Bardzo chciałabym też taką mieć. Ale nie mam przy sobie pieniędzy.
– Ja mogę Ci pożyczyć – odpowiedziała koleżanka.
Dziewczynki weszły do sklepiku, ale w tym momencie Mariola wyobraziła sobie Psujkę, która w pięknej sukni chytrze się do niej śmieje.
– Nie, nie mogę kupić tej bransoletki – powiedziała Mariola. – Przecież mam już swój plan. Muszę oszczędzać na nowy aparat fotograficzny.

Po powrocie z biblioteki Monika musiała już iść do domu. Kiedy Mariola zamknęła za nią drzwi, w kącie zobaczyła Psujkę w podartych łachmanach. Przeraziła się.
– Co... co... ci się stało?
– I Ty się jeszcze pytasz? – oburzyła się Psujka.
– Zmieniłam swoje postępowanie – z dumą odpowiedziała Mariola. – Muszę dążyć do marzeń i nikt mi już w tym nie przeszkodzi. A na pewno nie ty!
– Nie!!! Nie możesz – próbowała jeszcze Psujka. Ale Mariola już tego nie słyszała.

Po kilku miesiącach w szkole odbył się konkurs fotograficzny pod hasłem „Przyroda zimą”. Mariola wzięła w nim udział i zajęła I miejsce. Jej zdjęcia wykonane nowym aparatem fotograficznym zdobią szkolny korytarz. Kiedy ktoś zmaga się z podobnym problemem, Mariola mówi: Silna wola – korzyść Twoja.