Opinie naszych użytkowników

Pragnę serdecznie podziękować za wspaniałe pomysły i ciekawe materiały z których korzystam już od jakiegoś czasu w pracy z dziećmi. Wasza strona jest po prostu fantastyczna(...)
Agnieszka K.

Wczoraj byłam bezradna jak pomóc mojemu dziecku w nauce tabliczki mnożenia. A dzisiaj jestem szczęśliwa, że dzięki Pani pomocy, mojemu dziecku udało się ruszyć z miejsca.
Beata z Łodzi

Bardzo często korzystam z serwisu SuperKid.pl... Jest świetny, kapitalny, rozwija wyobraźnię, kreuje osobowość, rozwija zainteresowania :) Dziękuję.
Elżbieta J., mama i nauczycielka

Czytaj inne opinie »

Na skróty:

Wspieramy:

KORA (1) - Pożegnanie

Oto ja – piesia. Mam sześć tygodni i dzisiejszy dzień jest być może ostatnim dniem, który spędzę z mamą i siostrami. Mają po którąś z nas przyjechać kupcy, słyszałam, jak o tym rozmawiali pan gospodarz i pani gospodyni. Mama jest bardzo niespokojna, od samego rana biega zdenerwowana. Pamiętam, jak odchodził od nas piesek, jedyny chłopak w naszej gromadce. Mama się dziwiła, dlaczego ludzie zawsze chcą zabierać pieski, a my suczki zostajemy do końca. Ja też tego nie rozumiem, bo przecież jesteśmy fajniejsze.

Zostałyśmy więc trzy piesie. Malutka, średnia i ja, największa. Mama zebrała nas rano po karmieniu i tłumaczyła, dlaczego będziemy musiały opuścić dom gospodarzy. Zrozumiałyśmy, że jesteśmy owczarkami niemieckimi i wyrosną z nas potężne psy, dlatego nie możemy wszyscy razem mieszkać. Już teraz nie mieścimy się w domu, pan gospodarz zrobił nam wygodne legowisko w ogrodzie. Pani gospodyni pamięta, aby zamykać drzwi od domu, bo jak kiedyś zapomniała je zamknąć, to my - trzy piesie - weszłyśmy do środka. Pani gospodyni bardzo potem była na nas zła, bo trochę pozwiedzałyśmy to nieznane nam miejsce i zostawiłyśmy bałagan. Co to jest bałagan? Nie rozumiem jeszcze tego słowa. Pani gospodyni zresztą często się na mnie denerwuje, bo wszystko mnie ciekawi i wszędzie chcę wejść.

Moje siostry są inne. Malutka jest taka strachliwa, zawsze się boi. Średnia jest powolna i nigdy się nie spieszy, natomiast ze mną są zawsze kłopoty. Mama mówi, żebym się nie martwiła i że z tego wyrosnę. Nie rozumiem, co to znaczy, że z tego wyrosnę.

Nie mogę się doczekać, aż dostanę imię. Teraz wszyscy wołają na mnie duża lub piesia, ja chce mieć takie poważne imię jak moja mama: Aza. Piękne, prawda? Mama nam wytłumaczyła, że imiona nadadzą nam nowi właściciele. Och, chyba już są. Zajechało jakieś auto, z którego wysiadają ludzie. Pan i pani podchodzą do ogrodzenia, mama głośno szczeka i nie jest zadowolona. Wychodzi pan gospodarz, uspakaja mamę i woła nas, abyśmy podeszły.

- Proszę je sobie obejrzeć - mówi - zostały te trzy suczki. Są odrobaczone i przeszły pierwsze szczepienia.
Nowy pan i nowa pani podchodzą do nas. Pani kuca i wyciąga ręce. Malutka się cofa, średnia się zatrzymała, a ja biegnę dalej i z impetem wpadam pani na ręce.
- Jakaś ty śliczna - mówi pani, podnosząc mnie w górę i przytulając do siebie. - Weźmiemy tę, co ty na to Jurku?
- Jest chyba najodważniejsza i do tego największa - odpowiada pan z uśmiechem, tarmosząc mnie lekko. - Witaj malutka.

No nie, ja nie jestem malutka, malutka to moja siostra, nie widzi pan tego? Teraz dopiero budzą się pozostałe piesie, usiłują wdrapać się na kolana nowej pani, która tuli nas wszystkie do siebie. - Proszę się zastanowić - przerywa te pieszczoty pan gospodarz - ta jest najbardziej władcza, rządzi już pozostałymi, będzie potrzebować silnej ręki.
- Takiej suczki właśnie szukaliśmy - odpowiada pani - Jesteśmy już zdecydowani. Mama patrzy na mnie ze smutkiem, a ja się cieszę. Ramiona nowej pani są takie ciepłe i bezpieczne. Żegnajcie mamo i siostry, zaczynam nowe życie!

Perypetie Kory spisuje dla Was
Alicja Mikulska
SuperKid.pl:
  • TYSIĄCE materiałów edukacyjnych
  • ZERO irytujących treści i reklam
  • dla rodzica: SPOKÓJ I WYGODA
  • dla dziecka: RADOŚĆ z własnych osiągnięć
  • BEZPIECZNA NAUKA i ZABAWA w jednym :)

Bo KAŻDE dziecko jest mądre i inteligentne.
Trzeba tylko dać mu szansę.