Opinie naszych użytkowników

Pragnę serdecznie podziękować za wspaniałe pomysły i ciekawe materiały z których korzystam już od jakiegoś czasu w pracy z dziećmi. Wasza strona jest po prostu fantastyczna(...)
Agnieszka K.

Wczoraj byłam bezradna jak pomóc mojemu dziecku w nauce tabliczki mnożenia. A dzisiaj jestem szczęśliwa, że dzięki Pani pomocy, mojemu dziecku udało się ruszyć z miejsca.
Beata z Łodzi

Bardzo często korzystam z serwisu SuperKid.pl... Jest świetny, kapitalny, rozwija wyobraźnię, kreuje osobowość, rozwija zainteresowania :) Dziękuję.
Elżbieta J., mama i nauczycielka

Czytaj inne opinie »

Na skróty:

Wspieramy:

KOFENEK (2) - Przygotowania

Kofenek rozejrzał się niepewnie. Wiedział, że musi wziąć się w garść, bo nie mógł przecież liczyć na pomoc rodziców. Nie zauważył niczego niepokojącego, więc postanowił przygotować się do podróży. Rozpoczął przegląd swoich rzeczy na statku kosmicznym i zastanawiał się, co też najbardziej przyda mu się podczas wędrówki.

Oczywiście absolutnie niezbędny był jego kosmiczny notes. Notes zapisywał wszystko, co Kofenek chciał zapamiętać. Mógł nagrywać dźwięki i filmy, robić zdjęcia, wyświetlać mapy i informował go o niebezpieczeństwie. Jedną z najważniejszych jego funkcji była umiejętność tłumaczenia wielu języków wszechświata. Notes nie tylko pozwalał rozumieć mowę różnych istot, ale sprawiał również, że Kofenek natychmiast zaczynał porozumiewać się w każdym języku, jakby umiał go od zawsze. Kofenek nazywał więc swój notes "kumplem" i czasem, gdy doskwierała mu samotność, chętnie z nim rozmawiał. Wówczas na ekraniku notesu wyświetlała się sympatyczna i gadatliwa buźka.

Oprócz notesu najbardziej potrzebny był kombinezon, z którym Kofenek nigdy się nie rozstawał. Kombinezon posiadał wiele schowków i tajemniczych przycisków. Potrafił dbać o higienę Kofenka bez potrzeby rozbierania się. Karmił go tabletkami kosmicznego jedzenia o różnych smakach. Gdy tylko Kofenek był głodny, wystarczyło pomyśleć o wybranej potrawie, nacisnąć odpowiedni guzik, a wnet wyskakiwała tabletka w ulubionym smaku. Zastępowała ona doskonale cały zdrowy posiłek.

Guzik ochronny włączał wokół Kofenka niewidzialną barierę, która - niczym przeźroczysta kula - nie pozwalała nikomu zbliżyć się na więcej niż trzy kroki. Guzik teleportacji wspaniale ułatwiał podróże. Wystarczyło bowiem, że Kofenek wskazał na mapie notesu miejsce, w którym chciał się znaleźć i po przyciśnięciu guzika w ciągu paru chwil znikał i pojawiał się tam, gdzie chciał dotrzeć.

Przycisków było tyle, że sam ufik nieraz je mylił, co często doprowadzało do śmiesznych sytuacji. No, bo wyobraźcie sobie, że, gdy raz siedział w zorkiańskiej bibliotece z miłą koleżanką, chciał poczęstować ją tabletką o smaku lodów waniliowych. Niestety nacisnął nie tan guzik i kombinezon - zamiast poczęstunku - zgotował mu kąpiel z pianą…

Jednak jednego przycisku nie wolno mu było pomylić. To czerwony guzik ratunkowy, który został wbudowany w kombinezon, specjalnie przed kosmiczną podróżą. Można było skorzystać z niego tylko jeden raz, w razie śmiertelnego niebezpieczeństwa. Naciśnięcie go powodowało teleportację bezpośrednio na planetę Zorkan, ale bez możliwości powrotu. Tak więc czerwony przycisk był przez Kofenka szczególnie starannie omijany.

Oprócz kombinezonu i notesu – „kumpla”, zabrał jeszcze swoją pelerynę. Była ona tak, jak wszystko - niezwykła. Grzała, kiedy było zimno, chłodziła w czasie upałów, była nieprzemakalna, można było zrobić z niej namiot lub spać jak w śpiworze. Zapakował pelerynę do plecaczka, a przy okazji rozprostował swoje skórzaste skrzydła.

Perypetie Kofenka spisuje dla Was
Dorka, czyli Dorota Rozwens :)

Pobierz: