Opinie naszych użytkowników

Pragnę serdecznie podziękować za wspaniałe pomysły i ciekawe materiały z których korzystam już od jakiegoś czasu w pracy z dziećmi. Wasza strona jest po prostu fantastyczna(...)
Agnieszka K.

Wczoraj byłam bezradna jak pomóc mojemu dziecku w nauce tabliczki mnożenia. A dzisiaj jestem szczęśliwa, że dzięki Pani pomocy, mojemu dziecku udało się ruszyć z miejsca.
Beata z Łodzi

Bardzo często korzystam z serwisu SuperKid.pl... Jest świetny, kapitalny, rozwija wyobraźnię, kreuje osobowość, rozwija zainteresowania :) Dziękuję.
Elżbieta J., mama i nauczycielka

Czytaj inne opinie »

Na skróty:

Wspieramy:

KORA (2) - Nowy dom

Już jestem w samochodzie, nigdy czymś takim nie jechałam. Dziwna nazwa, ale faktycznie ta maszyna sama chodzi. Pan siada z przodu, ja z panią z tyłu. Jest dla mnie przygotowane posłanie w wiklinowym koszyczku. Ruszamy. Trochę się boję, bo zaczyna mocno trząść. Próbuję wyjść z koszyka, na szczęście mi się to udaje i włażę pani na kolana. Tu czuję się bezpieczniej.

- Podłuż sobie, Alu, kocyk na nogi - mówi pan, oglądając się do tyłu - mała może się zmoczyć.

Acha, już wiem, pani ma na imię Ala, pan ma na imię Jurek. Siedzę sobie wygodnie na kolanach pani i z tych emocji nie wszystko rozumiem, o czym rozmawiają. Co to znaczy, jak zachowają się Lutek, Mićka i Dżigita?. Później się dowiem, teraz zaczynam rozglądać się wkoło. A, jest z boku okno. Obrazki przesuwają się bardzo szybko, rozróżniam jadące samochody i migające domy. Dokąd jedziemy? Ciekawa jestem, jak będzie wyglądał mój nowy dom. Czy nie będę już głodna? Jak mamie się skończyło mleko, zawsze byłam głodna, bo do jednej miski biegłyśmy trzy piesie i każda z nas czekała na jedzonko.

Jedziemy i jedziemy, zasypiam na kolanach pani i budzę się dopiero na miejscu. Wysiadamy. Na szczęście jest trawka, obyło się bez wstydu. Wchodzimy do dużego domu, ja oczywiście na rękach pani. Wita nas szczekanie psa. Super, mam od razu kumpla. Pani kuca i pokazuje mnie małemu, czarnemu , kudłatemu pieskowi.
-Patrz, Luteczku, kogo przywieźliśmy - mówi pani- będziesz miał towarzystwo. To jest nasza nowa sunia.

Pies podchodzi do mnie i mnie wącha, a ja się chyba boję. Jeszcze nigdy nie spotkałam obcego psa, znam tylko swoją rodzinę. Lutek trąca mnie nosem i kręci ogonkiem, zostałam zaakceptowana. Pani stawia mnie na podłodze i – ale wstyd - przewróciłam się, nogi mi się dziwnie rozjechały. Pani z panem śmieją się z tego, że nie umiem chodzić po kaflach. Co to są kafle? To chyba ta podłoga. Dziwna, u gospodarzy była inna, wygodniejsza. Jeszcze raz stawiam nogi, teraz ostrożnie i powoli. Udało się!

Zaczynam się rozglądać i poznawać nowe otoczenie. To jest kuchnia, poznaję. Stoi tam stół i krzesła. Zaczynam wąchać wszystkie sprzęty. Zapach państwa już poznaję. Teraz nowy zapach, psa Lutka. Pytam go, kim on jest. Nie zrozumiał. Tłumaczę, że ja jestem owczarkiem niemieckim. No, teraz zrozumiał i odpowiada, że jest psem wielorasowym. Co to znaczy, nie rozumiem, ale udaję, że zrozumiałam, nie chcę wyjść od razu na głupka.

Zwiedziłam kuchnię i idę dalej, za mną państwo i Lutek. Czy oni nie znają swego domu i też go zwiedzają? A co to, druga kuchnia, znowu stół i krzesła. Lutek wyjaśnia mi, że to pokój, największy w tym domu i tu się przebywa, gdy są goście. Co to są goście? Teraz nie mam czasu zapytać o to Lutka, jest tu tyle nowych rzeczy! Niepokoi mnie tylko jakiś zupełnie nowy zapach, którego nie znam. To nie jest zapach człowieka ani psa. Czyj to zapach? Lutek ma tajemniczą minę, nie chce mi nic powiedzieć.

Kończę spacer po pokoju, chcę iść dalej. Widzę dziwną rzecz, podobną do drabiny pana gospodarza, usiłuję się tam dostać. Niestety, pani mi to udaremnia, biorąc mnie ponownie na ręce.

-To są schody, malutka, jesteś jeszcze za mała, aby po nich chodzić. Masz - dodaje - za słaby kręgosłup, żeby uczyć się już chodzić po schodach. Musisz poczekać ze dwa tygodnie, żeby powędrować na górę.

Wcale mi się to nie podoba, że jeszcze dwa tygodnie. A skąd będę wiedziała, że już minęły dwa tygodnie?

Perypetie Kory spisała dla Was
Alicja Mikulska
SuperKid.pl:
  • TYSIĄCE materiałów edukacyjnych
  • ZERO irytujących treści i reklam
  • dla rodzica: SPOKÓJ I WYGODA
  • dla dziecka: RADOŚĆ z własnych osiągnięć
  • BEZPIECZNA NAUKA i ZABAWA w jednym :)

Bo KAŻDE dziecko jest mądre i inteligentne.
Trzeba tylko dać mu szansę.