Opinie naszych użytkowników

Pragnę serdecznie podziękować za wspaniałe pomysły i ciekawe materiały z których korzystam już od jakiegoś czasu w pracy z dziećmi. Wasza strona jest po prostu fantastyczna(...)
Agnieszka K.

Wczoraj byłam bezradna jak pomóc mojemu dziecku w nauce tabliczki mnożenia. A dzisiaj jestem szczęśliwa, że dzięki Pani pomocy, mojemu dziecku udało się ruszyć z miejsca.
Beata z Łodzi

Bardzo często korzystam z serwisu SuperKid.pl... Jest świetny, kapitalny, rozwija wyobraźnię, kreuje osobowość, rozwija zainteresowania :) Dziękuję.
Elżbieta J., mama i nauczycielka

Czytaj inne opinie »

Na skróty:

Wspieramy:

Opowiadanie (1) - ZNAJOMY TATY

rozmowa

Magda wracała ze szkoły. Była już w pobliżu domu, gdy nagle ktoś ją zawołał po imieniu. Dziewczynka odwróciła się i zobaczyła przystojnego, młodego mężczyznę. Podszedł do niej z szerokim uśmiechem.

- Cześć. Idziesz do domu? - zapytał.
- Tak - odparła niepewnie Magda. - Skąd pan mnie zna?
- Jestem kolegą twojego taty. Kiedyś przejeżdżaliśmy tędy samochodem i tato mi ciebie pokazał.
- No tak - uspokoiła się dziewczynka.
- Czy rodzice są w domu? - zapytał nowy znajomy.
- Nie, o tej porze pracują.
- To wielka szkoda. Tato prosił mnie, abym dokładnie wymierzył podłogi w mieszkaniu, bo będą wymieniane na lepsze - powiedział ze smutkiem. - Myślałem, że uda się to dzisiaj załatwić.
- Dlaczego tato nie może ich zmierzyć? - zdziwiła się Magda.
- No wiesz, ja jestem fachowcem - wytłumaczył jej mężczyzna. - Może mógłbym wejść do mieszkania razem z tobą, chyba masz klucz? - zaproponował, gdy doszli już do bloku Magdy.
- Dobrze - zgodziła się dziewczynka.
- Właściwie to ci się nawet nie przedstawiłem, mam na imię Artur - powiedział znajomy taty i uścisnął dłoń dziewczynki serdecznie.
numer telefonu
Weszli po schodach na drugie piętro, zatrzymali się przed drzwiami, Magda wyciągnęła klucze i jeden z nich włożyła do zamka. Nagle drzwi otworzyła szeroko... mama. Mężczyzna błyskawicznie odwrócił się i uciekł.

- Kto to był? - zapytała mama.
- Znajomy taty - odpowiedziała zaskoczona całym zdarzeniem Magda.
- Zaczekaj, najpierw zadzwonię na policję, a potem porozmawiamy - powiedziała szybko mama. - Miałaś dużo szczęścia, źle się czułam i zwolniłam się u szefa - dodała wybierając 997.
- Co się dzieje, o co chodzi? - myślała gorączkowo Magda, nie rozumiejąc tego, co się stało.

Opowiadanie napisała dla Was
Małgorzata Wiśniewska-Koszela