Opinie naszych użytkowników

Pragnę serdecznie podziękować za wspaniałe pomysły i ciekawe materiały z których korzystam już od jakiegoś czasu w pracy z dziećmi. Wasza strona jest po prostu fantastyczna(...)
Agnieszka K.

Wczoraj byłam bezradna jak pomóc mojemu dziecku w nauce tabliczki mnożenia. A dzisiaj jestem szczęśliwa, że dzięki Pani pomocy, mojemu dziecku udało się ruszyć z miejsca.
Beata z Łodzi

Bardzo często korzystam z serwisu SuperKid.pl... Jest świetny, kapitalny, rozwija wyobraźnię, kreuje osobowość, rozwija zainteresowania :) Dziękuję.
Elżbieta J., mama i nauczycielka

Czytaj inne opinie »

Na skróty:

Wspieramy:

Opowiadanie (1) - ZAZDROŚĆ

Jacek i Tomek już od przedszkola zawsze trzymali się razem. W szkole też nic się nie zmieniło. Trzeci rok siedzieli w tej samej ławce, dzielili smakołykami, zaśmiewali z tych samych powodów. Po lekcjach razem wracali do domów, odrabiali lekcje i bawili się na podwórku.

Ten dzień już od samego rana był dla Jacka pechowy. Zapomniał mundurka i musiał się tłumaczyć pani. Na drugiej lekcji okazało się, że zrobił dużo błędów w dyktandzie, za to Tomek i siedzący w rzędzie obok Michał, napisali bezbłędnie. Pani bardzo ich chwaliła. Tomek na znak triumfu uniósł do góry kciuk i porozumiewawczo pokazał go Michałowi, a ten powtórzył gest z szerokim uśmiechem. Jackowi, nie wiedzieć czemu, sprawiło to przykrość.

Na przerwie Michał pokazywał chłopcom kolekcję naklejek z piłkarzami. Tomek był nimi zachwycony.
- Jacek, chodź, zobacz, jakie świetne! - zawołał.
Ale Jacek nie chciał oglądać naklejek. Stał naburmuszony i obserwował z daleka kolegów.

Po dzwonku wszyscy ustawiali się pod klasą. Tomek stanął koło Jacka.
- Co się tak nadymasz? - zapytał go ze śmiechem i lekko szturchnął łokciem w bok.
Jackowi pociemniało w oczach. Z całych sił uderzył Tomka w plecy.
- Jesteś głupi, mam ciebie dość! - wykrzyczał.
Tomek popatrzył na niego z takim zdziwieniem, że Jacek oprzytomniał.

Na trzeciej lekcji wszyscy rysowali ilustracje do baśni. Na plastyce wolno było cicho rozmawiać, ale Jacek ani razu nie szepnął nic do Tomka. Rysował tak zawzięcie, że nie odrywał prawie wzroku od swojej kartki. Za to Tomek i Michał ciągle cicho rozmawiali i robili różne miny.

Jacek postanowił wówczas, że nie będzie wracał do domu z Tomkiem. Po lekcjach poszedł do biblioteki, żeby uniknąć jego towarzystwa. Kilkanaście minut przeglądał różne książki, ale żadna go nie zainteresowała. Pomyślał, że gdyby Tomek chciał, to z łatwością by go odnalazł, ale Tomkowi już nie zależy. Ma nowego przyjaciela.

"Pewnie z nim wyszedł ze szkoły" - upewnił się, gdy nie zobaczył kolegi także po wyjściu z budynku.

Po południu wszyscy chłopcy z klasy Jacka i Tomka spotkali się na szkolnym boisku. Umówili się na mecz piłki nożnej z III c. Tym razem Jacek był górą. To on miał grać od samego początku, a Tomek z kilkoma kolegami zajęli miejsca na ławce rezerwowych.

Jacek uwielbiał grać w piłkę i - gdy tylko zaczął się mecz - odzyskał dobry humor. Wszystko szło świetnie, szedł jak burza, a rezerwowi wydzierali się niemiłosiernie, dopingując swoje drużyny. W pewnym momencie ktoś podciął mu nogi. Runął jak długi, podniósł się i pochylił. Z otartych kolan sączyła się krew.

Tomek był przy nim natychmiast.
- Oprzyj się o mnie, pójdziemy do pielęgniarki - zadecydował.
Jacek objął plecy kolegi.
- Nie gniewaj się, myślałem, że mnie już nie lubisz - powiedział cicho.

opowiadanie napisała dla Was:
Małgorzata Wiśniewska-Koszela