Opinie naszych użytkowników

Pragnę serdecznie podziękować za wspaniałe pomysły i ciekawe materiały z których korzystam już od jakiegoś czasu w pracy z dziećmi. Wasza strona jest po prostu fantastyczna(...)
Agnieszka K.

Wczoraj byłam bezradna jak pomóc mojemu dziecku w nauce tabliczki mnożenia. A dzisiaj jestem szczęśliwa, że dzięki Pani pomocy, mojemu dziecku udało się ruszyć z miejsca.
Beata z Łodzi

Bardzo często korzystam z serwisu SuperKid.pl... Jest świetny, kapitalny, rozwija wyobraźnię, kreuje osobowość, rozwija zainteresowania :) Dziękuję.
Elżbieta J., mama i nauczycielka

Czytaj inne opinie »

Na skróty:

Wspieramy:

KORA (3) - Mam nareszcie imię

Moi nowi państwo muszą mnie przecież jakoś nazwać, nie mogę być dalej piesią. Na co oni czekają? Zaczynam się niecierpliwić. Ale cóż to, jeszcze jeden człowiek w tym domu? Przy dużych drzwiach wejściowych robi się zamieszanie i hałas, do domu wpada jeszcze jedna pani.
- Gdzie ona jest! - krzyczy wesoło - pokażcie mi ją szybko.

Nagle szybuję w górę i znajduję się w ramionach nowej pani, która tuli mnie do siebie i do tego całuje ze śmiechem. Och, jakie to miłe! Wszyscy mnie głaszczą i pieszczą. To ja naprawdę potrafię być grzeczna? Lubią mnie ci ludzie? Rozumiem, że mnie chwalą, tylko nie wiem, za co, przecież nie zrobiłam nic wyjątkowego. Siedzę sobie wygodnie na rękach pani i liżę ją po twarzy. Ładnie pachnie.

- Nie trzymaj jej długo na rekach, córeczko - mówi moja pani - bo się przyzwyczai i będziemy mieć kłopot.
- Tak, Zosieńko, mama ma rację - potwierdza pan - nie przyzwyczajajmy jej do tego.

No, nareszcie się połapałam w sytuacji, ta nowa pani to córka moich państwa i ma na imię Zosieńka, jest widać najmłodsza, a już ma imię! Nie zapominajcie o mnie!
- Mam nadzieję, że poczekaliście na mnie z imieniem dla piesi? – pyta Zosieńka.
- Ależ oczywiście, Zosiu - mówi pan ze śmiechem – balibyśmy się nazwać ją bez twojego udziału. Jakie imię proponujecie, dziewczyny?

I tu padają różne propozycje. Ależ ci ludzie maja wyobraźnię... Jednak żadne imię nie podoba się całej trójce. Pan nawet proponuje, żebym dostała imię po poprzedniej suczce, którą bardzo kochali, ale ona od nich odeszła. Co to znaczy, że odeszła? Dokąd? Nie rozumiem tego. Rety, ja nie chcę nosić imienia po innym, nieznanym mi owczarku niemieckim. Tylko nie to! Ja jestem jedna, osobna i niepowtarzalna, czy oni tego nie widzą? Na szczęście pani się na to nie zgadza i dyskusja trwa dalej, widać, że z nazwami ludzie mają kłopoty. Jest, no nareszcie się dogadali. Mam na imię Kora. KORA. To niewątpliwie najpiękniejsze psie imię.

- Teraz już jesteś, Kora, pełnoprawnym członkiem naszej rodziny – śmieje się pan – musisz wiedzieć, że to starogreckie imię pięknej boginki, nie przynieś mu wstydu.

Kto to jest starogrecka boginka, pan mi nie wyjaśnił, ale chyba ktoś ważny, skoro mam nie przynieść wstydu. Ciekawe, jak to się robi. Państwo zaczynają sprawdzać, czy już rozumiem, że mam na imię Kora, ale mnie się wszystko myli. Tak długo byłam piesią, że nie mogę się jeszcze przyzwyczaić. Staram się jak potrafię, a to przecież tyle zdarzeń w jeden dzień.

Jestem już trochę głodna, chce mi się pić i muszę zrobić siusiu. I robię.
- Kora, nie tu! - krzyczy pani, chwytając mnie na ręce i wybiegając do ogrodu. – Załatwiamy się na trawie.

Tego jeszcze nie wiedziałam... Ale wstyd.

Perypetie Kory spisała dla Was
Alicja Mikulska
SuperKid.pl:
  • TYSIĄCE materiałów edukacyjnych
  • ZERO irytujących treści i reklam
  • dla rodzica: SPOKÓJ I WYGODA
  • dla dziecka: RADOŚĆ z własnych osiągnięć
  • BEZPIECZNA NAUKA i ZABAWA w jednym :)

Bo KAŻDE dziecko jest mądre i inteligentne.
Trzeba tylko dać mu szansę.